Należy więc wziąć jakiekolwiek urządzenia rejestrujące i utrwalać wszystko co wokół się dzieje. A że ja do filmowania raczej zapału nie mam to wziąłem dziś aparat. Wiem, dość spore to zaskoczenie :)
Dziś na tapecie było trochę zabawy, dmuchawce, nieco szaleństwa z mamą i odkrywanie. Ale to, co podobało mi się najbardziej to komitywa, jaką moje chłopaki zawarli podczas wygrzebywania kamieni ze ścieżki i rzucanie na sąsiednią dzialkę. No tak, zapomniałem dodać, że byliśmy dzisiaj na działce. Dziś także fotografowałem Wojtka tuż po wizycie u fryzjera :) Nie mogę się przyzwyczaić do jego wyglądu - to mi uświadamia jak długo już tam nie był.
Kilka zdjęć postanowiłem wywołać w czerni i bieli. Ciekawa odmiana do wszechobecnego na działce koloru zieleni. Mam nadzieję, że się spodobają.
pozdrawiam i wielu udanych rejestracji życzę,
Mariusz
























































