15 kwietnia 2009

Błyskiem w twarz

Zwyczajowo fotografuję na świetle zastanym.
W ostatnim tygodniu miałem zadanie bojowe - opieka nad moimi synami przez cały tydzień. Opiekunka miała wolne więc mnie przypadł ten zaszczyt :)
Postanowiłem więc spróbować coś podziałać z doświetlaniem lampą błyskową jednocześnie niedoświetlając tła. Prosty zabieg aby wydobyć obiekt na zdjęciu i pokazać go nieco inaczej.
Całe piękno tego tkwi w tym, że lampa nie jest zamontowana na aparacie. Jest podpięta specjalnym przewodem dzięki czemu zachowuje pełną komunikację z aparatem. Wówczas mogę decydować, z ktorej strony ma padać światło na obiekt - w tym przypadku na Wojtka i Maćka.
Rezultaty można zobaczyć poniżej.
Mam nadzieję, że się spodobają.
pozdrowienia i idę spać.
















1 komentarz:

  1. Z dwójką, sam, i dałeś radę jeszcze zdjęcia robić:)Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń