bardzo lubiła chodzić do piaskownicy i na huśtawke. Oczywiście zajadając się przy tym chrupkami :)
Zresztą jakie dziecko nie lubi chrupków?
Ale do rzeczy. Otóż ta mała Michasia wybrała się z mamą i moim młodszym synkiem na nowe miejsce. Powiedzmy sobie szczerze, ile można w jednej piaskownicy sypać piaskiem?
A że w pobliżu byłem ja i "broń" ma - postanowiłem ją "ustrzelić"
Poniżej kilka "strzałów"









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz